niedziela, 22 października 2017

Thai Silk Cocoon - Natural Facail Scrub

Witajcie Kochani!
Jak wiecie 30 września w Krakowie odbywały się Ekotyki, targi naturalnych kosmetyków. Stwierdziłam że nie mogę przegapić takiej okazji i jak tylko skończyłam pracę pojechałam pod Forum aby zobaczyć co ciekawego się tam dzieje. Na samym początku zrobiłam obchód po stoiskach i oczywiście, powiedzmy drobne zakupy... Miałam prawie wychodzić bo stwierdziłam że już mi wystarczy, ale moim oczom ukazało się stoisko z kosmetykami DAW THALE na którym były dwie piękne i przesympatyczne Panie, bardzo rozmowne i życzliwe. Nie ukrywam że to było jedno ze stoisk na którym spędziłam najwięcej czasu. A tak naprawdę tylko dlatego że się zagadałam! Oczywiście pewnie nikogo nie zdziwi to że najbardziej skupiałam się na peelingach? Wybór był tak ogromny, nie tylko pod kątem zapachów ale i formuł że dosłownie każdy tester wypróbowałam. Oczywiście jeden peeling kupiłam, ale o nim napiszę innym razem, a Thai Silk Cocoon - Natural Facail Scrub dostałam w prezencie. Nie ukrywam że to było coś co chodziło za mną przynajmniej od roku, może i dłużej. Oczywiście wcześniej w innym sklepie widziałam że są dostępne, natomiast były na sztuki, luzem i jakoś nie byłam wtedy przekonana co do jego źródła pochodzenia. Tutaj miałam pewność że dostaję bezpieczny produkt, a przede wszystkim świeży, a nie wymacany przez setki dłoni.
Jak przypuszczam większość z was będzie miała pierwszy raz styczność z tego typu produktem. Tak naprawdę ciężko to nazwać kosmetykiem, ale z drugiej strony też pełni taką funkcję. Na swój sposób jest to gadżet który służy nam jako masażer i jednocześnie peeling. Jestem z tych osób która uwielbia tego typu "nowinki" testować. Mimo że sam w sobie widnieje już na rynku od 1640 r. p.n.e. , ale cały proces jego zastosowań odkrywano powoli. Sam temat tak mocno mnie zaciekawił że przeczytałam naprawdę sporo artykułów, choćby to jak powstaje, do czego można zastosować i to jakie możemy uzyskać działanie stosując go codziennie. Wiem że dużo z was czekało na ten wpis od samego początku kiedy tylko wrzuciłam pierwsze zdjęcia na instagrama. Natomiast pewnie większa część z was zastanawia się co to tak naprawdę jest.
A o czym mowa? O kokonach jedwabnika! Pewnie niektóre osoby już się delikatnie skrzywiły, bo w głowie i myślach mają pełzające robaczki. Ale spokojnie, kokony są czyste i żadnego robaczka tam nie ma. Nie jest to popularny produkt w zasadzie można powiedzieć że tak naprawdę bardzo mało się o nim mówi. Dlatego najwyższa pora aby nieco więcej wam o nim napisać, swego czasu przeczytałam parę recenzji i nie ukrywam że od tego momentu bardzo mnie kusiło ich wypróbowanie. Tak naprawdę prawie nikt nie ma pojęcia, że kokony znalazły swoje zastosowanie w pielęgnacji już wieki temu, ale czy aby na pewno? No właśnie nie! Prosty przykład, jedwab do włosów, który wiele z was stosuje od xx lat, wiedziałyście o tym? Kokony bardzo często wykorzystuje się w salonach, gdzie klientki mają nim wykonywany masaż. Zanim jednak przedstawię wam swoje relacje na temat kokonów, dorzucę wam kilka informacji od producenta.
OD PRODUCENTA
Naturalne, pochodzące z Tajlandii kokony jedwabnika doskonale sprawdzą się w regularnej, codziennej pielęgnacji skóry twarzy. Są odpowiednie dla każdego rodzaju cery, nawet delikatnej i skłonnej do podrażnień. Stanowią źródło protein jedwabnych: fibroiny i serycyny wykazujących ogromne podobieństwo do protein występujących w skórze i włosach. Fibroina, główny składnik nici jedwabnych, jest białkiem o ogromnej zdolności do wiązania wody, dzięki czemu stosowana jest chętnie w kosmetykach o właściwościach nawilżających, przeznaczonych szczególnie do cery suchej. Jest też niezwykle delikatna i nie podrażnia skóry. Serycyna, zwana klejem jedwabnym lub jedwabiem w płynie, służy do scalania nitek jedwabiu. Używana jest w ekskluzywnych preparatach przeznaczonych do pielęgnacji włosów i skóry. Ma właściwości nawilżające i tworzy mikrofilm, który zatrzymuje ucieczkę wody pozwalając jednocześnie skórze swobodnie oddychać. Wykazuje właściwości antyutleniające i chroni przed wolnymi rodnikami. Ujednolica koloryt skóry oraz pomaga zmniejszać jej stany zapalne i zmiany trądzikowe. Masaż kokonami ma również delikatne właściwości peelingujące. Cera po takim zabiegu pozostaje gładka i aksamitna w dotyku. Kokony jedwabnika są produktem całkowicie naturalnym i niezwykle delikatnym. Sposób użycia 
Kokony przed użyciem należy zanurzyć w ciepłej wodzie (60-70 °C) na około 5-10 min aby zmiękły. W tym czasie należy oczyścić twarz z makijażu. Przed użyciem kokonów można opłukać twarz wodą, w której były zanurzone. Następnie należy nałożyć kokony na palce i wykonać nimi delikatny masaż całej twarzy i dekoltu. Po skończonym zabiegu należy je opłukać w ciepłej wodzie i pozostawić do wyschnięcia w suchym, czystym pojemniku. Kokon może być użyty kilkakrotnie. Kokony są produktem pochodzącym z certyfikowanej farmy. Zażółcenia czy brązowe plamki są zupełnie naturalne, ponieważ nie są one poddawane oczyszczaniu chemicznemu czy barwieniu – tego typu działania mogłyby zniszczyć delikatną strukturę protein jedwabnych.
Wielkość: 22szt
Składniki: kokony jedwabnika.
Ingredients/INCI: Silk Cocoons
MOJA OPINIA
Zazwyczaj pomijam opisywanie opakowań, bo uważam je za zbędne. Natomiast w tym przypadku warto zwrócić uwagę na to że kupując kokony dokładnie widzimy jak one wyglądają w środku, dodatkowo są zabezpieczone w taki sposób że jeśli ktokolwiek wcześniej otworzyłby opakowanie to byłoby to widoczne. Pierwsze co sprawdziłam zaraz po otwarciu to zapach, kokony są całkowicie bezwonne. Nie wiem jak dla was, ale jak dla mnie wyglądają niezwykle uroczo. Na sucho są dość twarde, a jednocześnie delikatne. Pod placami wyczuwalny jest taki meszek, tak jakby były otulone czymś co przypomina bawełnę w czystej postaci. To co mnie zastanawiało to fakt jak takie maleństwo może mieć tak dobroczynne działanie na naszą skórę? Zabieg przy użyciu kokonów jest niezwykle prosty i nie wymaga on specjalnych umiejętności. Zanim jednak go wykonamy należy pamiętać o dokładnym demakijażu i oczyszczeniu skóry twarzy z wszelkich zanieczyszczeń. Przed użyciem kokony trzeba wymoczyć na 5-10 min w ciepłej wodzie aby zmiękły. Spodobało mi się to że wodę w której moczymy kokony można, a nawet warto wykorzystać do przemywania twarzy, przed każdym wykonaniem zabiegu tak robiłam. Zazwyczaj używałam 4 kokonów jednocześnie, używając do tego jednej dłoni, na każdy z palców ( bez kciuka ) nakładałam po kokonie i przechodziłam do dalszych czynności wykonując masaż który trwał mniej więcej 10-15 min kiedy leżałam sobie beztrosko w wannie. Masaż przy użyciu kokonów to przyjemność i czysty relaks. Daje uczucie takiego odprężenia. Są takie milutkie w zetknięciu ze skórą, że mogłabym się nimi masować cały czas. Pewnie jeszcze lepiej i przyjemniej jest kiedy ktoś wykonuje nam taki masaż.
Kokony zyskują również na wydajności ponieważ są wielokrotnego użytku. Na jeden zabieg używałam 4 kokony jednocześnie aby zwiększyć powierzchnię masowania, z czego każdy z nich wystarczył mi na ok 5 razy. W opakowaniu znajdziemy ciut więcej kokonów niż deklaruje producent, ale to dobrze. Moje miało dokładnie 28szt, więc jedno takie opakowanie wystarczy na 30-35 zabiegów. Oczywiście nie zużyłam jeszcze wszystkich, więc posłużą mi przez jakiś czas. To na co warto zwrócić uwagę to fakt że kokony są niezwykle delikatne w swoim działaniu. Będą odpowiednie dla każdego typu cery, nawet tej bardzo wrażliwej. Przy regularnym stosowaniu można zauważyć że skóra jest miękka i niesamowicie przyjemna w dotyku. W połączeniu z odpowiednią pielęgnacją dają bardzo przyjemne rezultaty. Podoba mi się to że dają efekt delikatnego peelingu, który przy regularnym stosowaniu wygładza skórę na dłuższy czas. Ponieważ jest to produkt w 100% naturalny nie ma mowy o jakiejkolwiek reakcji alergicznej. Cieszę się że mogłam poznać tak świetny, a zarazem ciekawy produkt, który dodał nieco świeżości w mojej pielęgnacji. Nie spodziewałam się tego że tak niewinnie wyglądający produkt może przynieść takie dobre rezultaty, myślę że warto się z nimi zapoznać lub chociaż spróbować i zaspokoić własną ciekawość. Dla mnie jest to fajna i ciekawa alternatywa i sama jak zużyję obecne opakowanie to chętnie sięgnę po następne.
Jeżeli macie ochotę na Thai Silk Cocoon - Natural Facail Scrub to mam dla was zniżkę, używając kodu ANECZKA dostajecie -25% na cały asortyment, kod jest bezterminowy. Więc jeśli macie ochotę odsyłam was na stronę producenta DAW THALE abyście mogli sobie na spokojnie przeglądnąć jego całą ofertę.

piątek, 20 października 2017

Jantar odżywka w piance z wyciągiem z bursztynu - do włosów cienkich i przetłuszczajacych się

Witajcie Kochani!
Jakiś czas temu marka Farmona wypuściła kilka nowości na rynek kosmetyczny.Jedną z tych nowości była odżywka w piance z wyciągiem z bursztynu przeznaczona do włosów cienkich i przetłuszczających się. Czyli można powiedzieć że została dosłownie stworzona dla mnie. Z tego co pamiętam mamy trzy wersje do wyboru:
  • Do włosów delikatnych i bardzo zniszczonych
  • Do włosów słabych i pozbawionych objętości 
  • Do włosów cienkich i przetłuszczajacych się
Jakby na to nie patrzeć to w sumie każda z nich w jakiś sposób pasuje do moich włosów. A jakie one są? Delikatne, bez objętości, cienkie i przetłuszczające się. Nie pamiętam już o których wersjach czytałam na blogach, ale tych recenzji było całkiem sporo. Postanowiłam że sama spróbuję, tym bardziej że słynna wcierka jantar sprawdziła się u mnie fenomenalnie, zresztą jak u większości osób. Chyba jest naprawdę niewielkie grono osób, które tej wcierki nie zna. Miałam też szampon Jantar również sprawdził się dobrze, dlatego stwierdziłam że odżywka w piance to będzie mój strzał w 10! Będąc na zakupach w jednej z drogerii, nie pytajcie która bo zwyczajnie w świecie już nie pamiętam, wiem tyle że kupiłam ją na promocji w cenie ok 10 zł, dlatego bez zastanowienia trafiła do koszyka.

środa, 18 października 2017

Cukrowy peeling do ciała MOKKA - Fresh&Natural

Witajcie Pysie!
Kosmetyki Fresh&Natural chciałam już dawno wypróbować, natomiast miałam do nich bardzo słaby dostęp. Nieoczekiwanie pewnego dnia przyszła do mnie paczuszka, zaraz jakoś na początku września. W której to znalazłam ów zachciewajkę. Za wszystkim stała Dominika z bloga Czerwona Filiżanka, która doskonale wiedziała że bardzo chciałam mieć go u siebie, tym bardziej że ja kocham peelingi, o czym doskonale wszyscy wiecie. Zresztą to chyba widać :). Dlatego Kochana bardzo ci dziękuję, bo sprawiłaś mi ogromną niespodziankię i jeden produkt mogę już odhaczyć z swojej listy. Pod koniec września miałam okazję być na targach Ekoteki na których mogłam pooglądać i kupić naturalne kosmetyki. Tym o to sposobem kupiłam jeszcze kilka produktów Fresh&Natural, które na obecny moment są jeszcze w fazie testów więc o nich napiszę dopiero za jakiś czas. Dziś mam dla was recenzję cukrowego peelingu do ciała w wersji zapachowej MOKKA. Jak się sprawdził? Przeczytajcie!

poniedziałek, 16 października 2017

Curatio( COLYFINE) - Żel pozabiegowy kojąco-łagodzący, Mikrodermabrazja domowa z kordunem, Krem mocno odżywczy, Krem mocno nawilżający, suplement diety-Naturalna Witamina C

Witajcie Słoneczka!
Jakiś czas temu przyszła do mnie paczuszka od Colyfine w której znalazłam pełną serię produktów z linii Curatio. W środku znalazłam:
Wszystkie produkty testuje już miesiąc i wydaje mi się że już jest to wystarczający czas aby móc wyrazić swoją opinię na ich temat. Oczywiście nie zużyłam ich jeszcze do końca, natomiast niektóre produkty czuję że są już na dnie, a inne mniej więcej gdzieś w połowie opakowania. Więc jeśli jesteście ciekawi jak wypadła cała seria, to zapraszam do przeczytania recenzji. Natomiast jak chcecie się więcej dowiedzieć o konkretnym produkcie to każdy z nich jest osobno podlinkowany.

piątek, 13 października 2017

The Secret Soap Store - SPA Body Butter regeneration and hydration ( SPA masło do ciała regeneracha i nawilżenie z ziołami )

Witajcie Słoneczka!
Dziś przychodzę do was z recenzją masła do ciała. Produkt który bardzo długo leżał w moich zapasach. Przyszedł taki moment że od momentu kiedy produkty The Secret Soap Store zaczęły mi się sprawdzać, to stwierdziłam że muszę go zacząć używać nawet jeśli mam inne tego typu produkty otwarte. Na dzień dzisiejszy już go wykończyłam, dlatego postanowiłam że napiszę dla was jego recenzję. Oczywiście mam wrażenie że ktoś mi w domu pomógł z jego zużyciem bo wykończyłam go niebywale szybko. Główną bazą jest masło Shea ( Eco Cert ), które znajdziemy już na drugim miejscu w składzie! Masełko zawiera również takie substancje jak: Yerba Mate, Olej avocado, Olej macadamia, Olej jojoba, Olej ze słodkich migdałów, olej arganowy. Znajdziemy w nim również kompozycję ziół takich jak: rumianek, nagietek i mięta.